Ludzie pytają, życzliwie, kiedy będzie kolejna kolekcja. Nigdy nie wiem, co odpowiedzieć, bo nie ma kolekcji — jest tylko kolejny kamień, gdy jest gotowy i gdy ja jestem gotowa.

Robię po trochu. Czasem przez tydzień nic. Długo czytałam tę powolność jako brak dyscypliny. Dziś wiem, że to nie lenistwo, lecz szacunek — dla materiału i dla własnej energii.

Kamyk czekał w morzu latami, zanim trafił do mojej dłoni. Może poczekać trochę dłużej, żebym zrobiła z nim coś dobrego.

Jeśli na coś czekasz — dziękuję za cierpliwość. Przyjdzie, kiedy przyjdzie, i będzie lepsze przez to, że się nie spieszyło. Mniej, ale prawdziwiej.