Próbowałam wielu rzeczy, szukałam wielu zajęć i prac. Przez długi czas była to pogoń za nowym, ekscytującym, nieznanym — niepokojem, który brałam za ambicję.

Pośród przytłaczającego zgiełku ostatnich miesięcy moje serce wracało do najmniejszych radości. Patrzyłam na zbocza gór okryte kołdrą barw. Słuchałam morza śpiewającego mi kołysankę.

Aplotita to mój mały bunt wobec tej dawnej pogoni. Praktyka wybrania jednej drogi i pozostania na niej, nawet gdy jest cicho, nawet gdy nikt nie patrzy.

Bo czy idea, której nie wprowadza się w życie, ma jakąkolwiek wartość? Nie sądzę. Więc oto jest, wprowadzona w życie — niedoskonale, z radością. Dziękuję, że jesteś tu na początku.