Idea
Mały akt buntu wobec ślepoty na zwyczajne rzeczy.
Nie kwestionuję piękna rzeczy złożonych. Ale jako ludzkość staliśmy się zafascynowani tym, co wielkie i nieosiągalne. Chcemy żyć dwoma czy trzema życiami naraz.
Dla mnie robienie biżuterii z kamyków znalezionych na plaży to praktyka celebrowania oddania wybranej drodze. Nie chcę, by każdy kolejny kolczyk był lepszy, piękniejszy, bardziej skomplikowany. Chcę po prostu dzielić się pięknem, które widzę.
Pośród zgiełku ostatnich miesięcy moje serce wracało do najmniejszych radości. Patrzyłam na zbocza gór okryte kołdrą barw. Słuchałam morza śpiewającego mi kołysankę. Zbierałam kamyki i patrzyłam, jak dym kadzidła tańczy w ostatnim świetle dnia.
Nic nie wiem o kamieniach, które zbieram. Zbieram je, bo są ładne. Zbieram je, bo sprawia mi to przyjemność. Na razie ufam sobie i pozwalam sobie docenić pierwszy krok. Prosty i niepewny.